Albania – kwintesencja bałkańskości

Myśląc o wyjeździe nad Adriatyk najczęściej bierzemy pod uwagę Włochy, Chorwację, Słowenię. Tymczasem, jeśli uważnie przypatrzymy się mapom, dokładnie na wysokości „obcasa” włoskiego buta zauważymy jeszcze jeden kraj, niedoceniany, bo kojarzący się tylko z wojną w latach 80. i 90. ubiegłego wieku.

Tymczasem Albania, jest rajem nie tylko do nadmorskiego wypoczynku, ale również dla miłośników starożytnych budowli – kraj bowiem najpierw skolonizowali Grecy, a później zajęli Rzymianie, co wspaniale ukazują zachowane zabytki z okresu rzymskiego. Podobnie jak we Włoszech czy Grecji, możemy tu podziwiać teatry, ruiny świątyń, a nawet całe miasta, opuszczone przez swoich mieszkańców tysiące lat temu, które czekają na ponowne odkrycie.

Często zapominamy tym, że ten górzysty kraik ma równie bogatą historię i dorobek kulturowy co Chorwacja, Grecja, Macedonia czy południowe Włochy. Tymczasem w planowaniu naszych wakacyjnych wojaży pomijamy Albanię, jakby nie istniała. Tymczasem istnieje i ma się całkiem dobrze – wstąpienie do NATO i dążenia do wejścia do UE pokazują, że mieszkańcom zależy na przyszłości swojej ojczyzny.

Małe górskie miasteczka i malownicze kurorty, w których na co dzień koegzystują chrześcijanie i muzułmanie, wspólnie dbając o swój kraj, są obrazem niezwykłej współpracy między różnymi religijnie i etnicznie obywatelami. Harmonia, spokój i typowo południowe rozleniwienie sprawiają, że to idealne miejsce do wakacyjnego relaksu.

A gdzie zatrzymać się w Albanii? Dobrym rozwiązaniem, podobnie jak w Grecji, są prywatne kwatery – domy i apartamenty, w których pod troskliwą opieką gospodarzy spokojnie spędzimy urlop. Również cena nie będzie nam spędzać snu z powiek – pokoje w nadmorskich kurortach mogą być nasze już za 50 zł od osoby za dobę.

Warto szukać nowych, ciekawych miejsc, żeby móc potem do nich wracać z sentymentem. Albania jest zdecydowanie jednym z nich.

Czytaj również